Czym jest szczęście? Czym dla mnie jest szczęście? Pustym
słowem, które może nie oznaczać nic. Szczęście może być uczuciem błogości,
bezpieczeństwa, bycia kochanym, doświadczenia miłości czy osiągnięcia tego,
czego wcześniej nie mieliśmy. Długo mogę zastanawiać się nad moją definicją
szczęścia i chyba teraz nie jestem w stanie jej podać. Czasami jestem
szczęśliwa, te kilka ulotnych chwil, dzięki którym czuję się ważna. Tak –
poczucie, że jestem dla kogoś ważna daje mi radość. Ale wciąż czuję, że czegoś
mi brakuje, że mimo, że jestem tak młoda coś mnie omija, coś ważnego. I dopiero
w samotności uświadamiam sobie jak jedna rzecz potrafi zostawić rysę na
nieskazitelnym życiu. Chciałabym móc coś zrobić z tą rysą, znaleźć źródło
problemu, bo mimo, że znam mój problem, być może to nie o sam problem chodzi,
może jest jakieś drugie dno tej rysy. Rysy, która nie pozwala mi być cały czas
szczęśliwą. Czy w ogóle możliwe jest bycie szczęśliwym przez cały czas? Myślę,
że nie. Każdy z nas ma rysy w swoim życiu, mniejsze lub większe, jedną lub
kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt. Czasem sama czuję się jak rysa na tle
ludzkości, ale mam przyjaciół, którzy wyciągają mnie z tego stanu i sprawiają,
że jestem szczęśliwa. Samotność to moja rysa, ale i nieodłączna część życia. Starzejemy się ponieważ środki niezbędne do
życia takie jak powietrze czy jedzenia nas niszczą. Tak samo jest z
samotnością, nie damy rady bez niej żyć, ale jest też moją rysą na szkle życia.
Dlatego często nie potrafię być szczęśliwa sama. Ale wiem, że kiedyś
zaprzyjaźnię się z moją rysą, polubię ją, bo niedoskonałość jest doskonała i
każdy ma prawo do szczęścia.